piątek, kwiecień 20, 2018

Słowo Proboszcza

13.04.2018 r. Wielka radość dla rolników poszkodowanych przez ASF. Rolnicy gospodarstw, w których było ognisko ASF i wybito im świnie a którym odmówiono odszkodowań ze względu na różne uchybienia, otrzymają odszkodowania. Z ramienia Komitetu Protestacyjnego konsultantem Ministerstwa Rolnictwa w tej sprawie został Marek Boruc z "Solidarności" RI. W poniedziałek (16.04.2018) o godz. 19.00 na plebanii w Zbuczynie posiedzenie Komitetu Protestacyjnego. Na spotkanie przybędzie Ks. Bp Kazimierz Gurda.

5.04.2018 r. Wczoraj o godz. 15.00 w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi odbyły się rozmowy Komitetu Protestacyjnego z Ministrem Krzysztofem Jurgielem. Mamy obietnicę, na razie ustną, że odszkodowania wszystkim rolnikom, którym wybito świnie, zostaną wypłacone. Porozumienie ma być podpisane 13 kwietnia br. o godz. 10.00 w Min. Roln. Trzymamy Pana Ministra za słowo. Komitet Protestacyjny działa nadal. Zachęcamy do obejrzenia w TV TRWAM w niedzielę 8.04.2018 r. o godz. 12.25 audycji na żywo na temat ASF z przedstawicielami naszego Komitetu Protestacyjnego. Polecamy sprawy rolników opiece św. Józefa.

Postulaty Komitetu Protestacyjnego Rolników

Rozmowy prowadzone przez rolników z Rządem RP od czasu tzw. „dobrej zmiany” w sprawie zwalczania ASF nie dały żadnego rezultatu. Rozmowy prowadzone w Kurii Biskupiej w Siedlcach na przełomie 2017/2018 r., dające początkowo nadzieję, stały się wielkim rozczarowaniem. Rolnicy, związki zawodowe, grupy producenckie zgodnym chórem mówią, co należy zrobić w tym względzie, Rząd pozostaje głuchy i dziwnie bezradny. Afrykański pomór świń jest chorobą zwalczaną z urzędu i to Rząd RP powinien ponieść koszty z tym związane.

W dn. 19.03.2018 r., w święto św. Józefa, powstał Komitet Protestacyjny Rolników zrzeszający przedstawicieli rolników indywidualnych, rolniczych związków zawodowych, grup producenckich trzody chlewnej, samorządów lokalnych z terenów Polski wschodniej. Komitet występuje w imieniu ok. 3 tys. rolników i jest przez nich popierany. Opiece Św. Józefa polecamy wszystkich skrzywdzonych rolników, którzy pozostali bez środków do życia.

Komitet Protestacyjny Rolników domaga się bezwarunkowo od Rządu RP wypłaty wszystkim pokrzywdzonym rolnikom pełnego odszkodowania za wybite świnie. Żądamy też wypłaty rekompensat  za czasowe powstrzymanie się od hodowli świń.

Wszystkich ludzi dobrej woli oraz media prosimy o poparcie naszych postulatów. Brak spełnienia ich przez Rząd RP spowoduje zaostrzenie form protestu. 

Komitet Protestacyjny staje solidarnie w obronie skrzywdzonych rolników, nie domaga się żadnych przywilejów a jedynie podstawowej sprawiedliwości.

(pod protestem podpisało się 17 rolników reprezentujących różne grupy oraz dwóch księży w tym kapelan rolników)

26.03.2018 Przygotowujemy Księgę Cierpień i Krzywd Rolników, która będzie dowodem, jak poniżani byli rolnicy przy okazji zwalczania afrykańskiego pomoru świń (ASF). Jako diecezjalny duszpasterz rolników i członek Komitetu Protestacyjnego, proszę wszystkich rolników, by napisali o swej krzywdzie. Proszę o relację, jak byli traktowani, jakie straty ponieśli. Proszę o relację zarówno tych rolników, którym wymordowano świnie, jak i tych, których zmuszono do zaprzestania ich hodowli. Będziemy domagać się pełnych odszkodowań i rekompensat. Nawet jeżeli ktoś niedokładnie przestrzegał bioasekuracji, należy mu się odszkodowanie, gdyż nikt nie udowodnił, że akurat dane uchybienie spowodowało przeniknięcie wirusa ASF do hodowli. Za uchybienia można najwyżej nałożyć mandat a nie pozbawiać rolnika środków do życia. Relacje na papierze proszę nadsyłać na adres: Parafia Rzym-kat. 08-106 Zbuczyn. Lub e-mailem: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. Relacje winny być podpisane. Należy podać adres i nr telefonu kontaktowego.

06.02.2018 Rozpoczęliśmy rok jubileuszu 600-lecia parafii Zbuczyn. Program jest już prawie gotowy ale zastanawiam się, czy go realizować, czy w ogóle go ogłaszać. Dlaczego? Przykładem był chociażby koncert kolęd w naszej parafii w dn. 6 stycznia br. po Mszy św. o godz. 10.00. Prosiłem parafian by zostali, bo koncert będzie piękny (i był). Reakcja była taka, że 3/4 ludzi odwróciło się plecami i sobie poszli. Jeżeli tak ma być na jubileuszu i na planowanych koncertach i co najważniejsze, na misjach św., to ja dziękuję. Wolę nie zaczynać tematu.

20-21.01.2018 Wędziagoła, Litwa. To do tej parafii, dla Polonii ofiarowaliśmy 5 ton ubrań. Na zaproszenie miejscowych Polaków pojechałem tam, by ich odwiedzić. Bieda na tej Litwie, opustoszałe wioski, stare drewniane chaty. W niedzielę, gdyby nie Polacy, nie byłoby dla kogo sprawować Mszy św. Wielką radością było spotkać w Wędziagole polskich harcerzy z Wileńszczyzny, ks. Dariusza Stańczyka, uczestników Rajdu Katyńskiego, miejscową Polonię z p. Ryszardem Kalinowskim na czele. Uczciliśmy powstańców styczniowych. Ich groby i wiele innych pomników z polskimi napisami mówią, jak kiedyś tu było.

02.07.2017 - Już po uroczystościach. Rano złożyliśmy kwiaty na grobach polskich zesłańców potem Msza sw. Obecnych około 150 osób a potem jeszcze wycieczka statkiem po Irtyszu. Pomniki św. Jana Pawła II i bł. Rafała Kalinowskiego, który był tu zesłańcem, poświęcone. Abp M. Mokrzycki przekazał tutejszej parafii relikwie św. Jana Pawła II


02.072017 -Dziś główne uroczystości w Tobolsku. Jest Ks. Bp M. Mokrzycki, jest Ambasador Polski i Konsul. Przyjechało sporo katolików. Niektórzy jechali ponad 600 km. Wczoraj m.in. odwiedziliśmy wiezienie. W kaplicy więziennej odprawiliśmy Msze sw. Byli tam wiezieni Polacy. Wieczorem było wzruszające spotkanie z potomkami zesłanych niegdyś Polaków. Pozdrawiam wszystkich parafian.


28.06.2017 - Serdecznie pozdrawiam wszystkich parafian i gości z Tobolska dawnej stolicy Syberii. Zaprosił mnie tutejszy proboszcz ks. Dariusz Stańczyk, który swego czasu zbierał u nas ofiary dla swojej parafii. Ciekawa to parafia. Na początku XX w. żyło tu 10 tys. Polaków. Byli to zesłańcy i ich potomkowie. Dziś ta parafia liczy kolo 100 osób. Na  Mszy św. w niedziele było 18 osób. Wczoraj po raz pierwszy w życiu odprawiałem Msze św. po rosyjsku bo proboszcz wyjechał na 4 dni i zostałem sam. W niedziele 2 lipca będą wielkie uroczystości poświecenia pierwszego w Rosji pomnika Jana Pawła II. Przyjedzie miejscowy biskup Józef Werth i biskup Lwowa Mieczysław Mokrzycki. Cala parafia to przeżywa i się przygotowuje. 


12.06.2017 - Papież Franciszek, gdy był rok temu w Krakowie na Światowych Dniach Młodzieży, przestrzegał młodych, by nie stali się "młodymi emerytami". Chodzi o ludzi, którzy prowadzą, jak powiedział, "kanapowy" styl życia. Nie wyobrażałem sobie dotąd, jak można być młodym i żyć tak, jakby z człowieka zeszło powietrze. Przecież młodość to podobno energia, radość życia, entuzjazm, otwartość na świat i innych ludzi. Sam doświadczałem tego niegdyś będąc młodym człowiekiem i potem jako ksiądz pracując praktycznie przez całe kapłaństwo z młodzieżą. To były najpiękniejsze lata. To młodzi zapalali mnie entuzjazmem i chęcią czynienia dobra. A dziś? Okazuje się, że jest inaczej. Papież wiedział, co mówi. Dookoła widzę młodych emerytów. Mieli przygotować skecz do kabaretu parafialnego na festyn odpustowy. Nie przygotowali. Nie chciało im się. Prosiłem, by zorganizowali może jakiś rajd rowerowy dla parafian. Sam bym chętnie pojechał. Popatrzyli na mnie jak na wariata. Za parę dni Jerycho Młodych w Pratulinie. Powinna pojechać przynajmniej setka młodzieży. Zapisało się dotąd może 15 osób. A przecież to wspaniała impreza. Można o tym poczytać na internecie, były też plakaty, ogłoszenia. Dlaczego oni nie chcą jechać? Byłbym wdzięczny, gdyby mi to ktoś wytłumaczył, bo nie rozumiem. Przecież młodzi powinni pchać się na coś takiego drzwiami i oknami, a oni robią znudzone miny i wzruszają ramionami. Żałosna, emerycka młodość. Dobrze, że nie wszyscy są tacy. Poczytam sobie "Wzrastanie" albo wejdę na witrynę "Maika". Będzie mi lżej na sercu, że są jeszcze ludzie, którym chce się chcieć. Spotkam się z nimi chociaż w wirtualnym świecie. 


13.05.2017 - Są takie sytuacje, że człowiek sam nie daje rady rozwiązać swoich problemów. Takie sytuacje dotykają i Kościół. Nieraz wydaje się, że Kościół jest w defensywie ewangelizacyjnej i nie podoła dziełu nawracania świata. Wtedy zdarza się, że wkracza Bóg ze swoją mocą, by wesprzeć mdlejące ramiona Kościoła. Tak było w 1917 r. Trwała I wojna światowa, która pochłonęła miliony istnień ludzkich. W Rosji trwało wrzenie rewolucyjne. Masoneria rozszerzała swoje wpływy wieszcząc rychły upadek wiary. Gorączka trawiła tysiące ludzkich umysłów, którym wydawało się, że nauka rozwiąże wszystkie problemy i że już niedługo na ziemi zapanuje raj.

Wtedy w Fatimie dokonały się niezwykłe rzeczy. Objawienia Maryi dały nowy impuls dziejom świata. Były przestrogą i zarazem niosły nadzieję. Wzbudzały kontrowersje i zarazem skierowały ku wierze tysiące jeśli nie miliony ludzi. Zapowiadały straszne kataklizmy, zamachy, przestrzegały przed realnością piekła a zarazem dawały pokój serca i poczucie bezpieczeństwa, dawały pewność, że to Bóg a nie szatan kieruje światem.  A zaczęło się bardzo skromnie, cicho i niepostrzeżenie. Troje małych wizjonerów, Franciszek, Łucja i Hiacynta, nie potrafiących czytać ani pisać poruszyło sercami i umysłami milionów. Troje pastuszków żyjących na krańcach Europy dało impuls duchowemu odrodzeniu Kościoła. Przesłanie fatimskie doszło i do Watykanu wpisując się w postawę i nauczanie papieży, znajdując swoją dramatyczną kulminację w zamachu na Jana Pawła II. Doszło i do Rosji, która w końcu została poświęcona Niepokalanemu Sercu Maryi. Doszło do Polski, wywołując plejadę nabożeństw fatimskich, formując kolejki do konfesjonałów w pierwsze soboty miesiąca, przekonując ludzi do różańca. I to wszystko nie minęło ale trwa z coraz większą intensywnością. Nowi mali-wielcy święci Hiacynta i Franciszek są orędownikami u Boga, a jak widać, mogą wiele. Bóg lubi zbawiać świat przez żłóbek, kołyskę, pastuszków. Jeśli się nie staniecie jak dzieci… I okazuje się, że moce zła zakute w stal nienawiści cofają się w popłochu.     


04.10.2016 - Czarna procesja w kilku miastach Polski. Uczestnicy domagają się prawa zabijania dzieci nienarodzonych. Czy istnieje coś takiego jak prawo do zabijania? Czy można zabić niewinnego człowieka i to w dodatku chorego, niepełnosprawnego, czy poczętego z gwałtu? Co takie dziecko zawiniło? Przecież to malutki człowiek, bo jeśli nie człowiek (jak twierdzą zwolennicy aborcji) to kto? Przecież to jest początek życia ludzkiego! A ileż na tych marszach słów nienawiści, ileż wulgaryzmów! "Dzieci umierają w ciszy" - powiedział Abp Hozer komentując problem. Te dzieci nie mogą manifestować, wznosić okrzyków, umierają w ciszy ale to jest prawdziwy "niemy krzyk". Ci, którzy zabijają lub chcą zalegalizować zabijanie kiedyś go usłyszą. Sumienia nie da się do końca zagłuszyć. Tak jak wielu usłyszało parę miesięcy temu rozpaczliwe kwilenie dziecka, które przeżyło własną aborcję w jednym z warszawskich szpitali. Coś niesamowitego! To dziecko umierało zostawione same sobie. Nikt mu nie pomógł, bo już wcześniej było skazane na śmierć. Ten płacz dziecka rozległ się wielkim echem w całej Polsce, obudził wiele sumień. To 500 tys. Polaków złożyło podpisy do Sejmu by chronić takie dzieci a nie żaden PiS. A obrońców życia jest dużo, dużo więcej. To nasz głos i żadna straszna, czarna procesja go nie zagłuszy. Dzieci umierają w ciszy i my módlmy się w ciszy, która niech będzie wielkim wołaniem do Boga o ratunek dla niewinnych, których życie jest zagrożone.


13.03.2016 - Wielki Post to czas modlitwy, pokuty i refleksji nie tylko nad życiem osobistym ale też społecznym. Widzę, że po wyborach prezydenckich i parlamentarnych niewiele się w Ojczyźnie zmieniło. Prezydent, Rząd i większość parlamentarna próbuje coś zmieniać na lepsze ale zawziętość opozycji, dziwnego monstrum KOD, całej opcji lewicowej i liberalnej jest porażająca. Nie tylko że przeszkadzają ale lekceważą wolę narodu. Łamią zasady demokracji, bo to przecież ludzie dokonali takiego a nie innego wyboru i trzeba to uszanować. Nie dociera do nich, że już nie mają większości w parlamencie. Nie dziwię się w sumie temu, bo taka jest prawie cała Europa - lewicowa i liberalna. Ale wzywanie do niszczenia Ojczyzny, robienia "brzydkich rzeczy" (chodzi o rozróby) przechodzi wszelkie granice. Jest to klasyczna mowa nienawiści. Kto sieje wiatr ten zbiera burzę. Prymitywni ludzie, podpuszczeni przez liberałów mogą zacząć zabijać, jak to już miało miejsce. Kto weźmie za to odpowiedzialność? Czy ci, którzy wzywają do nienawiści? A może właśnie im o to chodzi? Jak na razie prawa strona trzyma nerwy na wodzy i nie daje się prowokować. To jedyna rozsądna metoda postępowania. Robić to co dobre dla człowieka i narodu i nie dać się wplątać w rozróby. "Psy szczekają, karawana idzie dalej" - to mądre przysłowie ludów pustynnych. A my wszyscy módlmy się za Ojczyznę, za rządzących. Łączmy się codzienne w modlitwie z Jasną Górą przez TV Trwam i Radio Maryja. Zwycięstwo dobra nad złem przyjdzie przez Maryję.


18.02.2016 - Serdecznie wszystkich pozdrawiam z Wyższego Seminarium Duchownego w Vorzelu k/Kijowa. Jest to seminarium diecezji kijowsko-żytomierskiej na Ukrainie. Przede mną 10 dni wykładów  z teologii fundamentalnej. Wszystkich pozdrawia też Ks. Artur Tomaszewski, którego przywiozłem po jego pobycie w naszej parafii oraz Ks. Rektor Jan Ślepowroński i wszyscy klerycy. U nas w Zbuczynie, jak wszyscy wiedzą, jest na praktyce Ks. Diakon Jarosław Kotwicki z tegoż seminarium. Cieszę się z tej współpracy. Zawsze miałem "ciągoty" na Wschód i dobrze, że choć trochę możemy pomóc Kościołowi, który się tutaj odradza a ma tak piękną i trudną historię i tradycję.


15.01.2016. - Zachęcam do modlitwy za Ojczyznę. W XVIII wieku, gdy uchwaliliśmy Konstytucję 3-Maja niektórzy magnaci udali się do carycy Katarzyny z prośbą by broniła zagrożonej rzekomo demokracji szlacheckiej. Caryca chętnie się tym zajęła tak, że utraciliśmy wolność na ponad sto lat. Dziś niektórzy świeżo oderwani od stołków politycy, nie mogąc pogodzić się z utratą władzy, pobiegli do Unii Europejskiej na skargę, że zagrożona jest demokracja. Unia, a szczególnie Niemcy chętnie chcą im pomóc. Tylko jak to się skończy dla Ojczyzny. Zdrada pozostanie zawsze zdradą.